Przejdź do treści

Jeździłem elektrycznym Subaru E-Outbackiem – pierwsze wrażenia

Maciej Gis
Dziennikarz motoryzacyjny

W Europie pokochaliśmy japońską markę za modele STI, jednak w gamie modelowej marki to inny samochód sprawił, że masowa sprzedaż weszła na zupełnie nowy poziom. Mowa o Legacy, który to zapoczątkował uterenowionego Outbacka. Teraz przyszedł czas na kolejny rozdział w historii kultowego kombi.

Nie ma co się oszukiwać. Subaru bardzo świadomie podchodzi do budowy gamy modelowej i elektryfikacji. Kluczowy jest klient i jego potrzeby. To właśnie na tej relacji zbudowane jest zaufanie i lojalność klientów. Dlatego wchodząc w nową erę, najpierw sprawdzono, jakie cechy są kluczowe dla klientów marki i z tą wiedzą postanowiono usiąść do projektu modelu E-Outback.

Poznaj elektryczne Subaru: E-Outback | Uncharted | Solterra

Gama szyta na miarę

Obecna gama modeli Subaru składa się z trzech samochodów spalinowych: Forestera, Crosstreka i Outbacka. Uzupełnieniem są warianty w pełni elektryczne, takie jak: Solterra oraz Uncharted, który również niedługo trafi do salonów. Do kompletu nie mogło zabraknąć uterenowionego, rodzinnego kombi – tak na platformie e-SGP (e-Subaru Global Platform) powstał E-Outback. Przy okazji, to pierwszy elektryk produkowany w nowych zakładach Subaru Gunma Yajima w Japonii – a to zobowiązuje.

Najszybsze Subaru w historii

Założenie było proste. Miał być dostosowany do potrzeb obecnych czasów. Z tego względu wyposażono go w dwa silniki elektryczne zamontowane przy osiach. Generują one łącznie 381 KM, co przekłada się na przyspieszenie od zera do setki w 4,5 sekundy. To osiągi znacznie lepsze niż legendarnych modeli z rajdową przeszłością marki, co daje E-Outbackowi tytuł najlepiej przyspieszającego i najmocniejszego Subaru w historii (oczywiście wśród modeli seryjnych).

Niezawodne samochody Subaru – teraz z rabatem do 18 270 zł!
Skontaktuj się z lokalnym dealerem i poznaj ofertę wyprzedażową!

Jednak imponujące przyspieszenie to jedynie efekt uboczny elektryfikacji. E-Outbacka stworzono przede wszystkim jako praktyczne auto rodzinne, które dzięki charakterystyce napędu elektrycznego oferuje natychmiastowy moment obrotowy, cichą pracę jednostek napędowych i płynne przyspieszanie. Uwierzcie, że podczas sprintu czuć, że nie mamy do czynienia ze zwyczajnym autem. Co więcej, samochód bardzo dobrze trzyma się drogi – mimo masy nieco ponad 2000 kg – i pokonuje zakręty z gracją i precyzją.

Jest to zasługa umieszczenie pod podłogą akumulatora litowo-jonowego (NMC) o pojemności 74,7 kWh, który według normy WLTP zapewnia zasięg przekraczający 530 kilometrów. Maksymalna moc ładowania DC wynosi oficjalnie 150 kW, choć – jak twierdzą przedstawiciele marki – udało im się wyciągnąć nawet 170 kW w piku. Naładowanie baterii od 10 do 80 proc. zajmuje około 28 minut, nawet przy -10 stopniach Celsjusza (tak podaje producent podkreślając, że auto otrzymało system podgrzewania/chłodzenia baterii).

Jako ciekawostkę natomiast można dodać, że E-Outback będzie dobrą opcją dla osób preferujących ładowanie w domu. Już standardowo model ten ma ładowarkę pokładową o mocy 22 kW, co zdecydowanie przyspieszy możliwości naładowania pojazdu.

Terenowe DNA w elektrycznym wydaniu

Jak na początku wspomniałem, Subaru przy tworzeniu E-Outbacka przyjęło pragmatyczną strategię: nowy model musi oferować wszystko to, czego oczekują dotychczasowi klienci spalinowego Outbacka. Lista priorytetów jest krótka, ale wymagająca: napęd na wszystkie koła, duży prześwit i przestronny bagażnik.

E-Outback spełnia te wymagania nawet z nawiązką. Prześwit wynoszący 210 milimetrów plasuje auto w ścisłej czołówce segmentu. Przestrzeń bagażowa o pojemności 633 litrów to jeden z najlepszych wyników w klasie elektrycznych kombi (i większy niż w spalinowym Outbacku). Relingi dachowe wytrzymują obciążenie 80 kilogramów podczas jazdy i nawet 317 kilogramów w stanie postoju, umożliwiając montaż namiotu dachowego. Co ważne, auto może także holować przyczepy o masie do 1500 kilogramów.

W przypadku napędu również nie było kompromisów – E-Outback w każdej wersji napędzany jest na wszystkie koła. To stały napęd AWD z systemem X-MODE wyposażonym w dwa tryby terenowe oraz funkcje Grip Control i Hill Descent Control. System pozwala ustawić żądaną prędkość i automatycznie kontroluje napęd podczas wjazdu i zjazdu na stromiznach lub śliskich nawierzchniach. To rozwiązanie działa jak terenowy tempomat.

Dokładnie tak! Kierowca nie musi robić nic poza kontrolą kierunku jazdy. Mogłem doświadczyć tego podczas jazd testowych. Choć z off-roadem miałem dotąd wiele wspólnego to i tak byłem pod dużym wrażeniem tego, co udało się osiągnąć Subaru. Przede wszystkim pod kątem łatwości obsługi całego systemu. Wystarczy włączyć system jednym przyciskiem i drugim ustawić jeden z 5 poziomów prędkości (w zakresie od 2 do 10 km/h). I tyle. Resztę robi za nas elektronika.

Zobacz więcej: Lista dealerów Subaru w Polsce | Samochody Subaru dostępne od ręki

W efekcie E-Outback na drogowych oponach bez problemu radził sobie z piaszczystymi muldami, stromymi podjazdami i zjazdami. Oczywiście, łatwość pokonywania terenu sprawia, że kierowcy o bujnej wyobraźni mogą się zapomnieć, potraktować go jak rasową terenówkę i zakopać się w piachu. Na takie sytuacje Subaru też jest gotowe – warto dodać, że bateria jest dodatkowo chroniona przez aluminiową płytę podwozia.

Dzielny w terenie, stabilny na asfalcie

Inżynierowie Subaru wprowadzili znaczące modyfikacje zawieszenia względem spokrewnionych modeli Toyoty. Nie tylko dla dopasowania właściwości terenowych E-Outbacka do potrzeb klientów marki, ale także w celu zagwarantowania frajdy z jazdy po asfalcie.

Celem tych działań była poprawa prowadzenia i znalezienia złotego środka pomiędzy parametrami terenowymi i drogowymi. Efekt? Wychyły nadwozia podczas dynamicznych zmian kierunku jazdy są minimalne. Z kolei podczas przyspieszania czy hamowania unoszenie/nurkowanie nadwozia wynosi zaledwie 1-2 stopnie! To naprawdę niewiele. Było to możliwe dzięki zmianie rozkładu sił hamowania i zwiększeniu udziału tylnej osi, aby nie dochodziło do przechyłów. Może jest to szczegół, ale taka charakterystyka na pewno spodoba się kierowcom dotąd ceniącym właściwości jezdne Subaru.

W japońskim stylu

Wnętrze utrzymane jest w stylu japońskiej prostoty. Centralny ekran o przekątnej 14 cali obsługuje system multimedialny z bezprzewodowymi Apple CarPlay i Android Auto. Mimo to inżynierowie zachowali fizyczne pokrętła do sterowania klimatyzacją. Kierownica o charakterystycznym, kontrowersyjnym dla niektórych kształcie ma w całości podgrzewany wieniec. Przednie fotele (siedzisko i oparcie) są podgrzewane, a Subaru zdecydowało się także na podgrzewanie oparcia tylnej kanapy – rzadkość w tym segmencie. Nie zabrakło też dwóch bezprzewodowych ładowarek do smartfonów.

Kiedy w Polsce i za ile?

Outback jest praktyczny, ma dobry napęd i przestronność godną rodzinnego „multiwozu”. Subaru E-Outback ma trafić na rynki europejskie, w tym do Polski, w drugiej połowie 2026 roku. Ceny nie zostały jeszcze oficjalnie ujawnione.

Zobacz nowe modele:
Subaru Crosstrek | Subaru Forester | Subaru Outback | Nowe modele EV!